RSS
sobota, 10 lutego 2007
zielone wstazki
zostaje rozpaczliwa nadzieja, ze komisja europejska zdazy pierdolnac kary zanim ta banda wandali zdemoluje rospude.

w takich razach powiadaja, ze jak nie wiadomo o co chodzi, na pewno chodzi o pieniadze. ciekawe, kto i ile przytulil, bo po skali akcji sadzac, musialo to byc cale stado. mamy wprawdzie specjalna sluzbe do zwalczania przytulania, no ale pan minister jan, ktory z oslim uporem idzie w zaparte i budowe przyklepal, ma wlasciwe pochodzenie partyjne, wiec cba w tym momencie znaczy ciezka beczka agrestu.

w sprawie rospudy wykonano najwiekszy w polsce list protestacyjny, ktory odniosl skutek, to znaczy prezydent sie wtracil. wtracil sie tez samorzutnie rzecznik praw obywatelskich, pokazujac, ze lamia konstytucje. no i najwazniejsze, wtracila sie tez komisja europejska, ktora zostala, jak i poprzednicy, totalnie przez ministra od kurwa srodowiska olana. moze lepiej, jak sie chlopaki i dziewczeta poteznie wkurwia, beda bardziej radykalni. oby jak najszybciej.

zaplaci ciemny lud, bo przeciez nie pojada po kieszeni cyrkowcow z wiejskiej, czyli guzik tez, ale - co guzik wie po sobie - nic tak nie pomaga pamieci i procesom myslowym nad kartka wyborcza.

dla warszawiakow: zieloni 2004 organizuja pikiete:

'Nie tędy droga! Obwodnicy przez Dolinę Rospudy dziękujemy!

Nie godzimy na wandalizm i niszczenie przyrody.

Nie godzimy się na łamanie prawa.

Nie godzimy się, by nasze podatki wydawano na kary Unii Europejskiej za bezmyslność urzędników - sa sensowniejsze wydatki.

Domagamy sie zmiany decyzji ministra albo zmiany ministra!

Zapraszamy do udziału w pikiecie w obronie Doliny Rospudy w sobotę, 10.02, o godz. 12, pod Ministerstwem Środowiska przy ul. Wawelskiej 52/54 w Warszawie.' /http://www.zieloni2004.pl/portal/index.php?s2=2227&PHPSESSID=e4241099e2d12937a4b5e03471db594c/

pikieta tez o 15.45 pod palacem prezydenckim.

a dla calej reszty i tych, co nie zdaza: gazeta wyborcza promuje akcje zielona wstazka. panstwo inicjatorzy apeluja:

'Pokażmy urzędnikom, że ochrona przyrodniczego dziedzictwa narodowego jest ważna dla bardzo wielu obywateli Rzeczypospolitej!

Niech nasze zielone wstążki będą sygnałem, że wyborcy nie darują zniszczenia Rospudy.'
/http://www.gazetawyborcza.pl/1,75478,3907386.html/

tu mozna podpisac sie pod protestem kierowanym do prezydenta oraz parlamentu europejskiego: http://www.darzbor.v24.pl/vb/index.php

to tyle. pan minister jan szyszko jest w gronie najlepszych ministrow, bo nie tylko nie wylecial, ale i zalecen nie otrzymal.

guzik nadal nie wie, z jakich powodow wylecieli pan minister radek z panem ministrem ludwikiem, a nie wylecial pan minister jan.
wtorek, 06 lutego 2007
wotum nieufnosci
no to mamy pierwsze wotum nieufnosci, jakim spoleczenstwo potraktowalo quasi-rzad. sciepe na szpital wroclawski zarzadzono. ludzie, ktorzy co miesiac musza odzalowac calkiem spore pieniadze, na jakich lape kladzie nfz, sla esemesy, wrzucaja do puszki mniejsze lub wieksze sumy /jak notariusze wroclawscy - bagatela, 100 tysiecy/, przynosza oszczednosci. zignorowali tym samym nfz ze zbawca-sosnierzem, zignorowali ministra relige, z jego slowem honoru. nie uwierzyli. zaordynowali sciepe, bo w ten sposob mozna pomoc szpitalowi i dzieciakom, ktore w nim leza. nawet jesli to tylko pomoc dorazna i tymczasowa.

z dziennika.pl: 'Akcja będzie trwała aż do spłacenia wierzycieli. Rodzice małych pacjentów i lekarze nie wierzą bowiem obietnicom Ministerstwa Zdrowia czy minister finansów, że te instytucje pomogą. Bardziej liczą na serca zwykłych ludzi.' http://www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=96&ShowArticleId=30429

bo trudno uwierzyc w zapewnienia ministra, ktory do boju zrywac sie ma zwyczaj, gdy przychodzi kryzys - lekarzy trzeba brac w kamasze albo komornik licytuje szpital. i oglasza jakies programy naprawcze, ktore maja wspolna ceche - sa tymczasowe i na kolanie pisane. rozni ludzie oglaszaja pomysly, ktorych wszakze sie nie dyskutuje w zaden sposob, bo problemem padajacej na ryj sluzby zdrowia zajmujemy sie, gdy juz ma szanse zaliczyc glebe - i w ferworze skupiamy sie na dzialaniach doraznych. w miedzyczasie rozwazamy zas zbiorowo, ile to jest wiekszosc ministrow spraw zagranicznych.

i tylko mam nadzieje, ze wszyscy, ktorzy rzuca do puszki na szpital we wroclawiu, a w kolejce czeka jeszcze legnicki i tomaszowski /w ktorym, dla zartu chyba, glownym wierzycielem jest zus!/, beda pamietac jeszcze dwa i pol roku, ze wzieli szpital na utrzymanie z pieniedzy, ktore zostaja im po zaplaceniu roznych dowcipnych skladek i podatkow.

gdybyscie chcieli sie przylaczyc do akcji wotum nieufnosci, to szczegoly sa tu: http://serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34397,3894435.html
i tu: http://miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,3892642.html

01:20, goffythedog
Link Dodaj komentarz »
sobota, 03 lutego 2007
codzienna porcja populistycznych pohukiwan
tym razem poczytana w dzienniku.pl, ktory nieslychanie emocjonuje sie tym, ze wierzyciele wroclawskiego szpitala nie zgodzili sie kredytowac dalej. sprawa jest troche grzaska, bo upor wierzycieli oznacza, ze chore na raka dzieci - czyli duza czesc pacjentow rzeczonego szpitala - moze spotkac los jasia, co nie doczekal. wierzyciele ida wszakze w zaparte /w zadnym z ckliwych artykulow nie wskazano niestety, ile juz na te kase czekaja/, rzad, w ktorym wzrosl wspolczynnik wyksztalcenia /gilowska prychajaca smiechem na wiesc o profesurze endrju byla przeslodka/ sie namysla. a rodzice robia, co moga, czyli medialne szol. zbiorki esemesowej jeszcze nie ogloszono, choc ktos ten pomysl tez podsunal.

i guzik ma nieodparte wrazenie, ze cos sie komus popierdolilo. no rozumiem, tabloidowe zaciecie i w ogole, ale o co chodzi jezdzeniem po tych, co po prostu chca swoje pieniadze? a moze trzeba by spytac, czemu panstwo jest solidarne z centrum mysli dzejpidesekend w wirtualnej poki co swiatyni opatrznosci bozej, a nie jest z dziecmi chorymi na raka, lekarzami, emerytami? czemu uruchamia sie interwencyjny skup swini i jednoczesnie proponuje, by problem rozwiazala akademia medyczna /ciekawe, btw, na ile ona jest zadluzona/? bo co, dzieci chore na raka nie przyjda wyrywac chodnika pod ministerstwem, i w dodatku moga nie dozyc prawa do glosowania, a niektorzy niezadowoleni juz je maja? nie tylko. bo tu mozna wygodnie sie zmyc od odpowiedzialnosci - ci wstretni wierzyciele, to oni sa niesolidarni. to oni sa wstretnymi lumpenliberalami /w koncu maja pieniadze, nie?/, w dodatku na pewno ze zwiazkami z wsi i sb, no i kariere robili w trzeciej rzeczpospolitej.

i znow zajmiemy sie dywagacjami, czy antek wykona kolejny skrot myslowy w tuszy czy na raty, i czy aby dwunastego. i bedziemy szczesliwie beltac sie w tym szambie, dopoki nie wyskoczy kolejna taka la grande aferra. w ktorej i tak przeciwnicy beda z gory ustawieni, bo przeciez lekarz leczyc musi, i prawa do strajku, a tym bardziej zlozenia wypowiedzenia, nie ma. no i zawsze winni sa wierzyciele, komornik, a nie wspanialy rzad polski solidarnej, ktoremu po prostu zapomnialo sie zajac ta sprawa. w natloku wazniejszych, na przyklad ujawniania, kto i dlaczego wspolpracowal z legalna sluzba wolnej, demokratycznej rzeczpospolitej polskiej.

niemniej guzik nie wie nadal, co z dziecmi. zarzadzcie ludzie te zbiorke.
02:16, goffythedog
Link Komentarze (4) »
środa, 31 stycznia 2007
to nie jest streszczenie niezrealizowanego monty pythona
o, tu tu:

http://serwisy.gazeta.pl/metro/1,75931,3884183.html

posel pilka i poslanka sobecka nie traca czasu. po triumfalnym powrocie z ustawa antypornograficzna /zakazac wszystkiego, co podnieca. mam nadzieje, ze znajdzie sie ktos lub ktosia, co ich podnieca posel pilka i poslanka sobecka.../ posla pilki, teraz przywalili w sprawie rodzin wielodzietnych.

bo rodzina wielodzietna dobra jest. 'Rodzina musi mieć najmniej czwórkę dzieci, pracującego ojca i matkę pozostającą w domu, wychowującą swoje pociechy', i wtedy dostanie owa rodzina taka magiczna karte, z ktora za darmo wejda do teatru, kina czy muzeum, oraz ze znizka na basen czy hale sportowa. no tak, w teatrze sie nie je, to nie beda sie martwic, ze glodni.

a jak bedzie miala taka rodzina szostke dzieci, to mamusia dostanie tysiaka. w charakterze pensji.

nie, drogie czytelniczki i kochani czytelnicy. nie czytacie streszczenia niezrealizowanego monty pythona.

wiec guzik dla relaksu napisal do pani poslanki /forwardowal z listy dyskusyjnej i przez pomylke poslal nie edytujac tematu wiadomosci, a on taki byl... no... z komentarzem byl on.../, i do wiadomosci podaje:

'Szanowna Pani Posłanko,

w związku z Pani wypowiedzią dla prasy: 'Jeśli chcemy, aby rodzina była zdrowa moralnie, nie widzę możliwości, aby matka pracowała', w trosce o dobro Pani rodziny, niewątpliwie zagrożonej przez Pani aktywność zawodową jako posłanki, wzywam Panią do natychmiastowego złożenia mandatu poselskiego. Biorąc pod uwagę Pani dotychczasowe wypowiedzi i inicjatywy, decyzja taka będzie również korzystna dla społeczeństwa.

Z poważaniem'

dla chetnych do skorzystania z opcji kopiendpejst adres: Anna.Sobecka@sejm.pl

guzik pozdrawia
02:07, goffythedog
Link Komentarze (8) »
sobota, 20 stycznia 2007
bo do tanga trzeba dwojga...
'Wczoraj wiceminister [lodz przeprasza za orzechowskiego - wg] zapowiedział, że resort chce teraz położyć większy nacisk na przestrzeganie uczennic przed zbyt wczesnym rozpoczynaniem współżycia płciowego. - Musimy przygotować świadomość młodej dziewczyny[1] do tego, żeby poczekała z inicjacją do czasu, kiedy założy rodzinę - tłumaczył. - Powinna być przygotowywana do wszystkich cnót, które są niezbędne dla takiej sytuacji, a więc cnoty wierności i cnoty czystości[2].'
podkreslenie i numerki guzika, cytat za: http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3863329.html

1. wiceminister [lodz przeprasza za orzechowskiego] uwaza najwyrazniej, ze dziewczeta sa wiatropylne. moze wierzy w dzieworodztwo, skoro do dziewczat tylko apelowac zamierza.

ale nie. wszakze gdyby wierzyl w dzieworodztwo, nie gadalby o wspolzyciu plciowym.

czyzby podwojna, hmmm, moralnosc pod wezwaniem - dziewczyna ma utrzymac czystosc /piekne to okreslenie zaiste/ do slubu, a chlopak to sie musi wyszalec, w domysle, z nieczysta kurwa, bo czysta-do-slubu-dziewica to nie moze?

pamietamy te cudowne komentarze o anecie k., ktora odsadzono od czci za to, ze przyznala sie /znaczacy wybor leksykalny/, ze przespala sie z gosciem, ktory tego zazadal, bo mial nad nia wladze. no to kurwa ona jest! a nie gosc, co jesli tak zrobil, to jest knur i przestepca. nie, gosc jest jurny chlopak i swietnie, ze jeszcze moze. no a jak wiemy, do kurestwa to sie przyznawac trzeba, choc guzik to by wolal, zeby przyznawac trzeba bylo sie do winy, czyli w tym przypadku molestowania seksualnego.

analogicznie, lud ciemny objechal kochanki pewnego raznego kolezki, ktory nie wspominajac, ze jest seropozytywny, nalegal na seks bez zabezpieczenia. lud ciemny wyklal je dosc razno, zapominajac /resp. nie wiedzac/, ze a: to kolezka jest tu winien bezwglednie i b: edukowac, edukowac, edukowac.

no i widac, jakie wnioski wyciagaja z tego milosciwie nam panujacy wlasciciele /idei/ czwartej erpe. nie bedziemy uczyc, jak zapobiegac ciazy, tylko umoralniac. to, ze juz teraz umoralniamy, a nie uczymy, nie jest wazne, i ze wlasnie z realizacji kretynskiej podstawy programowej wychowania do zycia w rodzinie /o niej juz guzik kiedys pisal/, te ciaze poniekad sie biora, tez nie. wiceminister [lodz przeprasza za orzechowskiego] po prostu uwaza, ze nalezy wzmocnic umoralnianie, a ciaz bedzie mniej. coz, wiceminister [lodz przeprasza za orzechowskiego], jak pamietamy, wierzy w maciejowe smoki wawelskie, wiec i ten brak zrozumienia dla przyczyny i skutku mu wybaczymy.

wspomnijmy tu jeszcze wiekopomne wyczyny innego wiceministra, tym razem niejakiego piechy z ministerstwa zdrowia. to zdaje sie ten kolega, co radzil lac dzieci z adhd. teraz zadeklarowal, ze minister nie bedzie po miescie biegal z prezerwatywami, z czego mialo wynikac, ze profilaktyke chorob przenoszonych droga plciowa sobie odpusci. jedna z kobiet zarazonych przez simona m. powiedziala, ze nie nalegala na zabezpieczenie, bo prezerwatywa i tak jest nieskuteczna. ale to przeciez kurwa byla, i w dodatku z czarnym, jak orzekl lud ciemny.

najbardziej zaskakujacy wniosek wysnula z owej kryminalno-obyczajowej historii pani rzecznik /forma gramatyczna zamierzona/ praw dziecka nienarodzonego. mianowicie, postuluje wprowadzenie obowiazkowych badan na obecnosc wirusa hiv dla wszystkich kobiet w ciazy. postulat skadinad sluszny, choc jego slusznosc guzik jest sklonna wywodzic z innych nieco zrodel. bo rzeczywiscie, wczesna diagnoza umozliwia unikniecie zakazenia dziecka. mozna zastanawiac sie, jak bedzie to funkcjonowac w kraju, w ktorym aids jest nadal - i to dla przedstawicieli srodowiska medycznego, guzik slyszala niedawno w telewizorze pana doktora nauk medycznych, co to wywodzil o grupach najwiekszego ryzyka - choroba pedalow, cpunow i kurw. no ale idea sama w sobie sluszna. tylko jak ja, do diabla, mozna wywiesc z rzeczonej kryminalno-obyczajowej historii, to juz sie guzikowi we lbie nie miesci. bo moze jednak, chroniac juz urodzone dzieci /ale to najwyrazniej nie jest zakres zainteresowan pani rzecznik/, wprowadzic, nazwijmy rzecz po imieniu, edukacje seksualna, ktora umozliwi prowadzenie profilaktyki aids?

ale nie. przeciez my wierzymy w dzieworodztwo.

2. wiceminister [lodz przeprasza za orzechowskiego] deklaruje od razu, za jednym zamachem, swoja religijnosc. dyskryminacja byloby odmowienie mu prawa do wyznawania jakiejkolwiek religii. wiec wiceminister [lodz przeprasza za orzechowskiego] jest katolikiem.

ale tez dyskryminacja jest, gdy wiceminister [lodz przeprasza za orzechowskiego] zapodaje o cnotach. bo on nie jest od uczenia o cnotach, czyli propagowania katolicyzmu, tylko od edukacji. a jak wiemy, rzeczpospolita polska, wedle konstytucji, jest panstwem neutralnym swiatopogladowo i zapewniajacym wolnosc wyznania i przekonan. od razu widac, czego wiceminister [lodz przeprasza za orzechowskiego] jeszcze nie doczytal.

guzik poniekad przyzwyczail sie do faktu, iz jako niepraktykujace religijnie stworzenie /tak do ateizmu sie guzik nie przyzna, bo w tym wzgledzie nie ma jeszcze zdania, tego i owego sobie nie domyslal jak dotad/, jest w erpe numer cztery /jako i erpe numer trzy/ dyskryminowany. i w zwiazku z tym nie wyszedl na barykady, jak wicekaczka orzekla, ze nie ma alternatywy. dla katolickiego systemy wartosci w kraju guzika.

no, moze nie guzika, bo guzik z wkurwienia wydrukuje se w koncu akt apostazji i poniesie, gdzie trzeba.


tyle bedzie pozytku z przemyslen wiceministra [lodz przeprasza za orzechowskiego].

guzik pozdrawia.
14:22, goffythedog
Link Komentarze (15) »
sobota, 30 grudnia 2006
wojtku, dziekuje!
za przypomnienie, ze kara smierci "Jest karą okrutną i poniżającą, której nie da się pogodzić z prawem każdego człowieka do życia i nie można nazwać jej sprawiedliwością".

wazne to zwlaszcza, gdy pada w portalu dziennik.pl, w ktorym o egzekucji husajna pisano najobrzydliwszym tabloidowym jezykiem, opisujac zbrodnie i domagajac sie jedynej mozliwej kary. a ciemny lud to kupowal... jak widac po forum - az sie krztusi od jedynie slusznego gniewu.

dziekuje tez za podkreslanie, ze to nie byl sprawiedliwy i rzetelny proces. a przeciez kazdy ma do niego prawo.

http://www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=14&ShowArticleId=26532

komentarze nie zaskakuja. bush sie cieszy, ue przyjmuje do wiadomosci na jednym oddechu potepiajac kare smierci, polskie ministerstwo spraw odzyskanych nie komentuje. watykan zapodaje o tragicznej wiadomosci i przypomina, ze potepia kare smierci. dziwne zblizenie stanowisk ue i watykanu, nieprawdaz? polecilabym je naszym wodzom, ale nie sadze, zeby zrozumieli.

http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3821383.html

pozostaja rozwazania, czy przyniesie to cos dobrego. w guzikowym mniemaniu nie, bo wykonanie kary smierci w tym konkretnym przypadku bylo polityczna demonstracja sily, tak samo jak nie - sfingowany, ale watpliwosci wzbudzajacy proces.

uprzedzajac ewentualne pytania: przeczytalam, o co oskarzano saddama husajna. i nadal uwazam, ze kara smierci jest nieakceptowalna. zawsze.

nawiasem mowiac, szkoda, ze zaden z panow politykow, tak chetnie rozprawiajacych o wartosciach chrzescijanskich i lansujacych pomysl intronizacji, nie potrafi wypluc z siebie slow potepienia. ze w polsce, co zawdzieczamy takze naszym najsmieszniejszym ze smiesznych politykom, nadal wielka egzotyka jest to, ze mozna byc przeciwniczka kary smierci, ze to trzeba deklarowac i szeroko tlumaczyc. tak jakos smutno mi.
17:01, goffythedog
Link Dodaj komentarz »
środa, 27 grudnia 2006
przenosny gabinet usg wyposazeniem kazdej szkoly!
nie moj minister blyska. no co ja moge, ze blyska tak oslepiajaco, ze blednie przy nim spora czesc koalicyjnych wyczynow. a kazdy kolejny pomysl detronizuje poprzedni na stolcu najwyzszej gupoty oswiatowej. to bedzie o nie moim ministrze.

nie moj minister zaordynowal powazne badanie statystyczne. owo powazne badanie statystyczne ma poinformowac go, ile uczennic od klasy piatej szkoly podstawowej do konca liceum bylo badz jest w ciazy w tym roku, ubieglym i dwa lata temu. nie moj minister chce poznac liczbe. liczbe!

bo panstwo ma obowiazek pomagac kobietom w ciazy, i on bedzie pomagal uczennicom w ciazy. i do tego musi znac ich liczbe. liczbe! tako sie nie moj minister tlumaczy, jak mu jada, ze prawo do prywatnosci i inne takie. guzik zatem postanowil obejrzec to powazne narzedzie badawcze i se otworzyl, ze strony kuratorium oswiaty w poznaniu - a czemu nie - odnosny dokument. i czyta, jakie to skomplikowane pytania nie moj minister zadaje. dokument dla niepoznaki nazywa sie ankieta dotyczaca realizacji zajec edukacyjnych wychowanie do zycia w rodzinie. tu przypis - to takie smieszne cos, ni to przedmiot, ni to dodatkowe zajecia, ktore maja, jak sama nazwa wskazuje, ksztaltowac pozadane, katolickie postawy wzgledem zaposiadywania malzonka plci odmiennej i dzieci.

ankieta podzielona jest, zapewne rowniez dla niepoznaki, na dwie czesci. pierwsza o wdzwr pyta: czy szkola zorganizowala zajecia edukacyjne, i czy w ramach wiedzy o spoleczenstwie, czy w ramach godzin do dyspozycji dyrektora. dalej pyta o tryb uzyskania kwalifikacji przez nauczycieli /dlaczego nie po prostu o kwalifikacje? a rozroznia sie - studia wyzsze zgodne z nauczanym przedmiotem - jakie to!?, studia podyplomowe, kursy kwalifikacyjne, studia wyzsze zblizone do nauczanego przedmiotu. czyzby niektore byly lepsze niz inne?/. sa tez pytania o programy realizowane na zajeciach, podreczniki /wszystko z numerkami od menowej rejestracji/, spotkania informacyjne na temat wdzwr z rodzicami oraz uczestnictwo w zajeciach wdzwr /w tym informacja o uczniach, ktorzy nie uczestniczyli w zajeciach z powodu braku zgody w formie pisemnej wyrazonej przez rodzicow/opiekunow prawnych lub deklaracji ze strony ucznia pelnoletniego - podkreslenie men/.

i teraz czesc druga. jedna tabelka - przypadki ciaz uczennic. druga tabelka - liczba uczennic, ktorym udzielono pomocy. tu wyroznia sie: udzielenie urlopu, dodatkowy termin egzaminu oraz inna pomoc. nie pyta - jaka.

that's all.

piekne narzedzie badawcze.

wiec w punktach.

1. cieszy dostrzezenie korelacji miedzy jakoscia edukacji seksualnej a liczba ciezarnych uczennic. intuicja wszakze podpowiada, ze dane nie zostana bynajmniej wykorzystane w odpowiednim celu - jakie jest wdzwr kazdy widzi, a tym, co nie widzieli, guzik poleca lekture podstawy programowej. teraz co najwyzej, na podstawie tej magicznej ankiety, wywali sie co bardziej niekatolickie podreczniki i niekatolickich nauczycieli /kwalifikacje do tego magicznego nie-przedmiotu zdobywa sie miedzy innymi w uczelniach katolickich/.

2. dreczy mnie watpliwosc - dlaczego pyta sie o liczbe uczennic w ciazy? jako zywo, zeby efektywnie przeprowadzic takie badanie, trzeba by szkole wyposazyc w przenosne usg. moze o to chodzi. bo przeciez, najprostszym sposobem dowiedzenia sie, ile dzieci urodzily nieletnie matki, jest spojrzenie w jaka statystyke szpitalna. to wszakze nie poinformuje nas, czy wychowywano je po katolicku. wystarczajaco po katolicku, bo przeciez podstawa programowa wdzwr jest zywcem zerznieta z katolickiej nauki spolecznej, acz mozna jakies bezecenstwa, typu wiedza o zabojczych gumkach, wprowadzic cichaczem. niemniej, nadal nie wiem, jaki jest sens pytania o ciaze, a nie urodzone dzieci. chyba nie moj minister nie sadzi, ze ktos go poinformuje przy okazji o ilosci skrobanek u nieletnich?

3. rozbraja ten boldzik o braku zgody w formie pisemnej. tu guzik tropi intencje - trzeba tak opisac narzedzie badawcze, zeby uzyskac ten efekt, co z religia. tu guzik wyjasnia - w neutralnym swiatopogladowo panstwie polskim, w ktorym wolnosc wyznania gwarantowana jest konstytucyjnie, zeby wypisac sie z religii trzeba przyniesc papierek od rodzicow, a czesto tez rodzicow przywlec. dyrekcja jednej ze znanych guzikowi szkol odmawia wypisania ucznia z religii w ciagu roku szkolnego. wiec teraz wdzwr tez bedzie obowiazkowo-nieobowiazkowe, znaczy - trzeba bedzie przyniesc podanie, zeby sie z tej indoktrynacji religijnej wypisac.

tyle komentarza do najnowszego pomyslu nie mojego ministra. przed swietami matura z religii, oraz - dopiero teraz naglosnione - kolejne, swietnie przygotowane, badanie statystyczne. odnotujmy wszakze pewien postep - narzedzie jest juz ujednolicone, bo trojki zostaly poslane w teren z dowolnie w wojewodztwie ustalonymi ankietami. nic w skali kraju nie da sie z nich wywioskowac. a nie moj minister lamentuje, ze jak cokolwiek zrobi, to od razu jest wielki krzyk, i w ogole. moze po prostu, zanim co zrobi, powinien odpowiedziec sobie na pytanie - po co? a pozniej: jak?

i jeszcze. nie wiem jeszcze, jak mozna bardziej zkatolicyzowac ten katolicki nie-przedmiot, ale wierze swiecie, ze mozna. i ze men nam to zaprezentuje. wole nie myslec, co bedzie rezultatem - bo rezultaty obecnie prowadzonego wychowania do zycia w rodzinie /nie mylic z edukacja seksualna/ juz widac. jedna z co bardziej wrazliwych dziewczat wskutek owych rezultatow sie powiesila. ale tego nie moj minister nie ogarnie.

bedzie smiesznie. a potem tragicznie.
18:51, goffythedog
Link Komentarze (1) »
niedziela, 24 grudnia 2006
wszystkiego dobrego - na swieta i nowy rok!
zycze nam wszystkim - zebysmy sie nie przyzwyczaili. zeby nie wydalo nam sie, ze poki co jest normalnie. i zebysmy nie przestali starac sie, zeby bylo normalnie.

zycze swiat bez polityki, odpoczynku w takim gronie i takiej atmosferze, w jakich sobie zyczycie. zycze energii na przyszly rok, dobrej energii, i dobrych ludzi wokol. zeby sie dzialo, zeby sie dobrze dzialo!

wasz feministycznie oddany guzik

15:24, goffythedog
Link Komentarze (1) »
niedziela, 17 grudnia 2006
malpa w czerwonym
nowka-swiezynka, a juz klasyk, jak kultowe spieprzaj dziadu.

mozna wiec zaczac konkurs na najdebilniejsze usprawiedliwienie.


wicekaczka tlumaczy, ze to prywatnie bylo. do mikrofonow. nic to.

urzednicy tlumacza, ze niechec do pytan od malpy w czerwonym jest wyrazem sympatii. na tym polu wicekaczka i tak wszakze nie bije huberta h., ktory tak skutecznie swoja sympatie wyrazal, ze az sad sie nia zainteresowal.


minister obrony narodowej, ktory skadinad stosunkowo rzadko objawia pisuarowa zdolnosc autokompromitacji, komentuje rzecz mniej wiecej tak - ludziom sie to spodoba, bo to znaczy, ze prezydent jest czlowiekiem uczuciowym, i ma 'normalne ludzkie odruchy'. no, jakby to powiedziec, ciemny lud to kupi?

ku zmartwieniu guzika, zapewne radek sikorski, ktoremu zdarza sie mowic dosc przytomnie /ostatnio np. zdradzil niechec do gwaltownej dekapitacji, tfu, degradacji pewnego generala/ i tu ma racje. ciemny lud to kupi.

bo ciemny lud wybral sobie prezydenta na swoj obraz i podobienstwo?

guzik czuje sie wyalienowana.

dziennik.pl tez chyba sobie zorganizowal konkurs na najzabawniejsze usprawiedliwienie, bo o wszystkim donosi. czuje sie, jakbym czytala rubryke humor dzienniczkow szkolnych...
00:05, goffythedog
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 14 grudnia 2006
bo to zla kobieta byla
anie na oczach klasy zgwalcili koledzy. nagrali sobie wszystko telefonikiem. dziewczyna popelnila samobojstwo. pamietamy? pamietamy. rzucilismy sie przeciez szukac winnego - bo nauczycielki nie bylo, bo dyrektor pozwolil, bo kurator nie dopilnowal, bo rodzice nie wychowali. nie doszlismy wprawdzie do fundamentalnej tezy, ze kolezkowie tak czy siak nie powinni kolezanki gwalcic i juz. ale kolezkom nawet mamusia samobojczyni wybaczyla. najbardziej tfurczo wykorzystal rzecz nie moj minister, bo oglosil, ze oglosi program zero tolerancji. glownie dla telefonow komorkowych i fantazyjnych ubran.

od dwoch tygodni trwa w wielkim swiecie polityki psychodrama pod roboczym tytulem 'bo to zla kobieta byla'. panie z samoobrony, w obronie pana z samoobrony, wylaly pomyje na kobiete, ktora odwazyla sie powiedziec, ze ow jakze przystojny pan posel ja molestowal. przeciez jak suka nie da, to pies nie wezmie, prawda?. guzik jeszcze do tematu, zapewne, wroci.

a dzis chce tylko zaanonsowac pierwszy, nie do przecenienia, efekt politycznej psychodramy. dla odwaznych:

'Tymczasem koledzy z klasy bronią oskarżonych. Adwokat Władysław Kulis po wysłuchaniu zeznań powiedział, że w odczuciu świadków - zaczepki i podszczypywanie - to nie molestowanie. Uczniowie twierdzą, że sprawa została wyolbrzymiona'.
http://serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,3793474.html

tak moi drodzy: jak nasi milusinscy rozebrali panne i przemacali, to to nie bylo molestowanie.

rzeczywiscie, nie bylo. to byl gwalt.

tylko jak to rozkosznym swiadkom wytlumaczyc?
21:54, goffythedog
Link Dodaj komentarz »