RSS
poniedziałek, 13 marca 2006
o dzieciach z kapusty
guzik wyzdrowial juz prawie prawie. bakcyl jakis byl zlosliwie patriarchalny chyba.
dzis krotko. o rzeczy sprzed manify, ale wlasnie w liscie protestu zmaterializowanej. mianowicie - wyrok w sprawie beczek. zab patriarchatu blysnal, oj blysnal.
trzymanie dzieci w beczkach z kapusta guzik uznaje za makabrycznie niedowcipne rozwiniecie powiedzenia o dzieciach w kapuscie. ale cos jest na rzeczy, bo to wlasnie nas w czwartej erpe czeka, tak nas wyedukuja w dziedzinie 'tego-co-i-owszem', ze ho ho! moze sie okazac, ze zwiekszy sie zapotrzebowanie na beczki. ale nie o braku edukacji seksualnej i absurdalnie restrykcyjnej przez nadgorliwosc ustawy antyaborcyjnej guzik chcial.
ze panstwu k. nalezy sie pierdel to guzik nie watpi. cokolwiek nie powiedziec, jakkolwiek nie argumentowac, praktyka pani k. i jej meza jest dla guzika niepojeta. i tu moze guzik bylby sklonny uznac, ze panstwa k. trzeba kierowac raczej do szpitala psychiatrycznego.
panstwo k. trafili do sadu. dobrze. proces ciagnal sie jakis czas. tez w sumie dobrze. zapadl wyrok. sad wygenerowal jego uzasadnienie.
i tu guzik zdumial sie okrutnie. dla kobiety dozywocie, mezczyzna - uniewinniony. przypomne, pani k. w beczkach zmagazynowala piecioro nowonarodzonych dzieci. sad dal wiare wyjasnieniom meza, ktory zadeklarowal, ze o ciazach nic nie wiedzial. po prostu - nie wiedzial. sad jest wierzacy, szanowni panstwo.
sad tez nie uznal za stosowne wykorzystac takiej okolicznosci, jako to, ze pan k. pania k. bijal. ona sie go bala. pani k. kilkakrotnie zmieniala zeznania, w zwiazku z tym sa niewiarygodne. za to pan k., ktory opowiada, ze nic nie wiedzial, wiarygodny jest. i to absolutnie kuriozalne, ohydne uzasadnienie najwyzszego wymiaru kary w polskim prawodawstwie - bo nie stosowala zadnych srodkow antykoncepcyjnych, by sytuacji przeciwdzialac. okolicznosc obciazajaca pania k. pan k. nie musi nic stosowac, po prostu pan k. jest uniewinniony. dzieci sie biora z kapusty, prosze panstwa.
no kurwa mac.
srodowiska kobiece zareagowaly. srodowiskom kobiecym sie dostanie. trudno. ale tez trudno o bardziej obrzydliwie patriarchalny kawalek, jak to uzasadnienie wyroku.

list protestacyjny brzmi:

'Środowiska kobiece z zaniepokojeniem przyjęły wyrok Sądu Okręgowego w Lublinie, obarczający Jolantę K. z Czerniejewa pełną odpowiedzialnością za śmierć jej pięciorga noworodków i skazujący Ją na najwyższą z możliwych w polskim prawie karnym kar: dożywotnie pozbawienie wolności za zabójstwo z premedytacją. Równocześnie ten sam Sąd uniewinnił od zarzutów podżegania do zbrodni Jej męża, Andrzeja K. – sprawcę wszystkich ciąż.

W podanym przez media uzasadnieniu wyroku znalazło się kilka stwierdzeń, które każą podejrzewać, że w sprawie tej nie uwzględniono wszystkich istotnych okoliczności oraz nie wykorzystano dowodów, mogących wpłynąć na złagodzenie wyroku przeciw Jolancie K., która zeznawała przed prokuratorem, że, urodziwszy wcześniej czwórkę dzieci, kolejne noworodki zabijała ze strachu przed mężem, gdyż ten nie chciał mieć więcej dzieci i bił ją.

Szczególne wątpliwości budzi fakt, że powołani przez Sąd biegli oceniali stan psychiczny oskarżonej jedynie w kierunku stwierdzenia, czy w chwili czynu była poczytalna. Brak natomiast pełnego uzasadnienia, na jakiej podstawie wykluczono kwalifikację prawną dzieciobójstwa, przy przyjęciu której maksymalny wymiar kary pozbawienia wolności nie mógłby przekraczać 5 lat.

Sąd nie dopatrzył się ponadto żadnych okoliczności łagodzących, uznając za obciążające nawet to, że Jolanta K. nie zapobiegała kolejnym ciążom („Nie podejmowała żadnych działań, które mogłyby zapobiec powstawaniu kolejnych ciąż, prowadzących nieuchronnie do następnych zbrodni”). Stwierdzenie to dowodzi kompromitującego braku wiedzy lub głębokiej hipokryzji Sądu, który nie pamięta chyba o istniejących w Polsce ograniczeniach w dostępie do antykoncepcji oraz obowiązującym zakazie przerywania ciąży z przyczyn społecznych.

Choć udowodniono, że Jolanta K. była ofiarą przemocy męża, fakt ten nie został uwzględniony przy ocenie motywów Jej postępowania. Co więcej, nie skłonił Sądu do zastanowienia nad przyczynami, dla których Jolanta K. zmieniała zeznania i wycofywała się z wcześniej złożonych wyjaśnień, obciążających męża.

Zastanawiamy się, czy orzekający w tej sprawie Sąd posiadał dostateczną wiedzę na temat zjawiska przemocy w rodzinie i szczególnej sytuacji psychicznej jej ofiar. Kwestia ta jest o tyle istotna, że brak logiki oraz zmiana zeznań przez oskarżoną były zasadniczym argumentem, który doprowadził do uniewinnienia Andrzeja K. od zarzutu podżegania do zbrodni. Podobnie jak wszystkie instancje w polskim systemie sądowniczym, Sąd w Lublinie domaga się, by zastraszona ofiara przemocy domowej wykazała się logiką i konsekwencją, choć jednocześnie nie dopatrzył się absurdu w stwierdzeniu męża oskarżonej, że nic nie wiedział o tym, jakoby w ciągu 6 lat pięciokrotnie była z nim w ciąży.

Powyższe fakty nasuwają poważną obawę, że Jolancie K. nie zapewniono rzetelnego procesu, skutkującego sprawiedliwym osądzeniem. Uważamy, że Sąd nie uwzględnił rzeczywistych motywów i uwarunkowań Jej działania, wykorzystując psychologiczne konsekwencje przemocy domowej przeciw jej ofierze. Nie ocenił także we właściwy sposób udziału innych osób, zwłaszcza Jej męża Andrzeja K., w tych zabójstwach. Świadczy to o dramatycznie nierównym traktowaniu kobiet i mężczyzn przez Sąd, który czyni kobietę jedyną odpowiedzialną za wszelkie skutki współżycia płciowego.

Wyrażamy nadzieję, że Sąd Apelacyjny dokona właściwej oceny prawnej czynów Jolanty K. i, zamiast obciążać ją pełną odpowiedzialnością za śmierć dzieci, sprawiedliwie osądzi udział Jej męża w tej zbrodni.'

podaje za: http://porozumienie.nongov.pl/news.php?readmore=4
zeby zlozyc podpis pod listem trzeba napisac: pk8marca@porozumienie.nongov.pl
zaszczucie szczuki przy tym cudzie mysli polskiego wymiaru sprawiedliwosci traci na wartosci blogowej. ale tez warto wzmiankowac, ze sa ludzie, ktorych parodiowac nie wolno, bo to obraza uczucia religijne. i tyle, bo dalej to darmowa reklama radia-ktorego-nazwy-nie-wymienie.
guzik serdecznie pozdrawia. i usmiechy sle, mimo ze prasowka nie nastraja optymistycznie:)
00:55, goffythedog
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 06 marca 2006
viva la manifa!
guzik sie wymanifowal. wymanifowany guzik jest zadowolony, bo pokrzyczal troche mniej lub bardziej absurdalnych hasel, a kaczka, wierna guzika dzisiejsza towarzyszka miala dlugie sesje zdjeciowe. ale przy okazji guzik sie pochorowal, bowiem taki spacerek ulicami stolicy idealnie wspomogl bakcyla, ktory guzika napadl jakis czas temu.
niemniej, guzik sprobuje upublicznic sie krotko, dlaczego guzik sie manifowal.
i jak guzik rozumie feminizm.
a feminizm guzik pojmuje jako stale i dociekliwe sledzenie wszelkich grymasow patriarchatu. bo gdzie sie guzik nie odwroci, to jakos ten patriarchat szczerzy sie do niego radosnie. np. w taki sposob, ze magdalena sroda jest uparcie tytulowana doktora, a taka wicekaczka profesorem, choc i sroda i wicekaczka sa doktorami habilitowanymi.
i jak juz sie taki zab patriarchatu gdzie upatrzy, trzeba mu sie, w miare mozliwosci, przeciwstawic. bo feminizm to ciagla rebelia, to specyficzny sposob patrzenia na swiat, to dzialanie polityczne wreszcie. prywatne jest polityczne.
oczywiscie - to reminiscencja pewnej dyskusji na liscie gender - patriarchat nie wystepuje w przyrodzie z wielka tabliczka: uwaga! patriarchat. patriarchat jest w nas. w kobietach, w mezczyznach. po rowno. patriarchat to wszystkie te normy, ktore kaza postrzegac kobiete jako gorsza, slabsza, mniej wartosciowa, wysylac ja do domu, definiowac nazwiskiem meza etc. normy te sa w nas, i dlatego sa zupelnie transparentne, niedostrzegalne, trudno poddajace sie dekonstrukcji. wyssane z mlekiem matki. wydaja nam sie tak naturalne, jak obecnosc powietrza, ktorym oddychamy.
jak to, ze w telewizorze gadaja do nas smutni panowie w gangach - ktorzy z reguly nie maja wiele do powiedzenia. ale mowia, podczas gdy kobiety siedza w domu, przed telewizorem. bo nikt ich nie zaprosil. bo wczesniej zostaly zmuszone do siedzenia cicho, grzeczne dziewczynki nie odzywaja sie niepytane, od wystepowania publicznie sa chlopcy, a co ty chcesz robic za kariere, jak ty dotad dziecka nie masz, a zeby sie zrealizowac zyciowo, dziecko miec musisz.
i to wlasnie jest patriachat.
teraz ulubiony guzika przyklad telewizoryjny. mianowicie, guzik od listopada dzielnie ogladal serial pt. debata. wczesniej guzik nie byl poinformowany na okolicznosc wystepowania takiego programu w telewizorze, bo guzik nie ma telewizora, i na telewizje chodzi do rodzicow. w wiekszosci programow za stolem w charakterze eksperta siedzieli sami panowie. oczywiscie, od czego ekspertem moze byc lepper, paluszek z cymanskim albo michalkiewicz, to juz guzik nie wie. w jednym z programow nawet wsrod zabierajacej glos publicznosci nie znalazla sie zadna kobieta.
no i pojawil sie odcinek o kobietach, a scislej o sytuacji kobiet, czyli dyskryminacji. pomijajac takie drobiazgi, jak forma 'prezes' zamiast 'prezeska', brak 'twardych danych' nt. kobiet na kierowniczych stanowiskach. urocza definicja patriarchatu by durczok /'to co, faceci sie skrzykneli?'/, guzik wypatrzyl taka perelke. za stolem - same kobiety. rozmowa w czesci merytoryczna, powazna, w jakims momencie jaruga wspomina o projekcie debaty kobiet kandydujacych do parlamentu. okazalo sie, ze niemozliwa do zrobienia z uwagi na ordynacje czy co. na to durczok, ktorego - jak wynika z linkow - guzik ceni mimo wszystko /podkreslam: mimo wszystko/ w wydaniu chlopca, ktoremu ktos przyniosl grzechotke: 'a moglibysmy to ogladac?'. i tak sobie pomyslalam, ze ja nie prosze o pozwolenie ani durczoka ani nikogo /poza wlascicielami telewizora, ale to pozagenderowa kwestia/ na ogladanie debaty, w ktorej wystepuja sami panowie. moze wszakze nie wolno mi bylo tego ogladac, i sie czepiam. i to wlasnie, w mniemaniu guzika, ten dowcipasik na poziomie chlopczyka w krotkich spodenkach, to patriarchat w dzialaniu. no, program dostarczyl guzikowi wiecej materialu do przemyslen, glownie z tego powodu, ze nagla a niespodziewana niemoca prowadzacego do zapanowania nad dyskusja, a scislej nad pania z pissu uparcie sprowadzajaca debate do wymiaru targowego, rzecz wygladala jak dialogi przekupek na rynku. no to o co tym babom chodzi, nawet jak sie je wpusci do studia, to nie potrafia sie zachowac.
dzielo jest do obejrzenia na stronie www.itvp.pl/debata. guzik poleca li tylko w celach badaczych. choc guzik uczciwie doda, ze durczok mial dobrze zawiazany krawat.
guzik, jak zeznal, sledzi patriarchat tak ogolnie, i narazie jest wiele do zera na korzysc patriarchatu w meczu patriarchat vs reszta swiata.
i jeszcze z cyklu zab patriarchatu. w lodzi, pod szilerem, manife osmomarcowa robi - uwaga! uwaga! - nieformalna grupa feministow. tak, tak. dokladnie tak. feministow. chlopcy sa super, i guzik ich wszystkich lubi i ceni. i szczerze wierzy w ich szczere i dobre intencje. niemniej uwaza, ze nawet tak symboliczne oddanie walki o prawa kobiet w rece mezczyzn jest po prostu uklonem w strone patriarchatu. 1 - 0. wiecej, manifa, osmomarcowa manifa, odbywa sie pod haslem 'rownosc - zrobmy to razem'. ogolnie, guzik ma jakas wizje kompletnego patriarchalnego pomyslenia pojec, a i kompletnego wywlaszczenia z przestrzeni, ktorej kobietom i tak nie udalo sie w pelni zagodspodarowac; dlatego, mimo szczytnych idei, nie brzmi guzikowi to, ze takze mezczyzni chca walczyc etc.
ale guzik demonstrowac pojdzie. trzeba. choc moze trzeba byloby wykonac sprzeciw...?

rozklad jazdy:
lodz: 8 marca, 16.00; start: pasaz schillera
katowice: 8 marca, 16.00; start: plac szewczyka
opole: 8 marca, 19.00; start: plac wolnosci
poznan: 8 marca, 17.00; start: pomnik starego marycha (ul. polwiejska)
wroclaw: 8 marca, 17.00; start: pod pregierzem (na rynku)

ps. nawiazujac do dyskusji, jaka sie rozwinela pod poprzednimi guzikowymi przemysleniami. na manifie oczywiscie byla muodziesz fszehkosmiczna. ale muodziesz fszehkosmiczna nie przyszla z jajem w ilosci hurtowej, brukiem, albo chociaz piesciami i wyzwiskami. muodziesz fszehkosmiczna przyszla z hepeningiem. mogl sie podobac, mogl nie, guzik reklamy frzehgopkom robic nie bedzie opisujac, ale byla to juz radykalnie inna forma wypowiedzi. fakt, na poziomie frzehgopkuf, ale nie spodziewalam sie raczej jakiejs wzmozonej aktywnosci ich jednego zwoja.

ps2. mialo byc krotko, chyba guzikowi nie wyszlo. ale guzik jest chory.
00:59, goffythedog
Link Komentarze (9) »
czwartek, 02 marca 2006
samo to, ze istnieje, jest juz wystarczajacym nietaktem
prasowka szkodzi.
mozna sie z niej dowiedziec np. ze pedalska obecnosc roberta biedronia w srode popielcowa obraza uczucia religijne nauczycieli warsiafkowego reytana. no a pan dyrektor jest tak tolerancyjny i liberalny, ze nie mogl dopuscic, zeby zostali obrazeni. wiec odwolal. nie bylo wprawdzie decyzji rady pedagogicznej, bo do tego potrzebna by byla uchwala, a sa kwestie, ktorych sie nie glosuje. wszystko oczywiscie z inicjatywy pana ksiedza. cos czesto panowie ksieza i cichociemni /katecheci/ cenzuruja dzialania szkol - bylo tez o obowiazkowej mszy przed balem, bo bal mial byc w piatek. rzecz dziala sie w podstawowce. w tok fm znakomity wywiad z panem dyrektorem - dziennikarz powinien dostac medal za genialne jego przeprowadzenie. i jeszcze: pod koniec robi drobna supryze, mianowicie coming out. pyta, czy jego tez powinni zdjac z anteny, bo jest gejem. wazna rzecz.
wywiad tu: http://serwisy.gazeta.pl/tokfm/0,67530.html
info: http://serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,68586,3190847.html
http://www.zw.com.pl/apps/a/tekst.jsp?place=zw2_ListNews1&news_cat_id=9&news_id=81817

z pozycji nauczycielki, obecnie akademickiej, ale z doswiadczeniem pracy w liceum, guzik uwaza te decyzje za przede wszystkim niewychowawcza. ta decyzja uczy bowiem ohydnego konformizmu, uczy pogardy i obrzydzenia dla drugiego człowieka, uczy lamania prawa. uczy nietolerancji.
konformizmu - bo uginanie sie pod presja 'obrazonych' religijnie jest ostatnio najczesciej stosowanym i najlatwiejszym srodkiem rozwiazania problemu; wlasciwa decyzja, podjeta przez dyrektora szkoly publicznej, bylaby zapewne uznana za kontrowersyjna.
pogardy dla drugiego czlowieka - bo sugeruje, ze sama obecnosc biedronia jest nietaktem, jest czyms, co moze obrazac. znaczy to tyle,ze biedron jako czlowiek zasluguje na pogarde i obrzydzenie. pan dyrektor pieknie mowil w radiu o antysemityzmie i homofobii - coz, dosc kompleksowa realizacja idei antysemickich przez nazistow polaczona byla z przekonaniem, ze dla zyda w pewnym spoleczenstwie miejsca nie ma. ze nie zasługuje na to, by mogl chodzic ta sama strona ulicy.
uczy lamania prawa - bo to szkola swiecka. jako taka obowiazana jest przestrzegac zasady swieckości. okazuje sie wszakze, ze tak nie jest - udzial w spotkaniu był dobrowolny, zatem ktos, kto mial jakies zastrzezenia, mogl po prostu w nim nie uczestniczyc. kierujac sie domniemana obraza uczuc religijnych, dyrekcja reglametuje wolnosc gloszenia pogladow oraz rozpowszechniania i pozyskiwania informacji osobom o innym swiatopogladzie, o innych przekonaniach religijnych. co na to konstytucja erpe??.
o obrazie uczuc religijnych mozna mowic, jesli dochodzi do profanacji obiektu kultu. co ma piernik do wiatraka - nie wiem. po prostu w haniebny sposob wykorzystano haniebny argument
guzik jest ciekaw, czy pan dyrektor w majestacie swojej dyrektorskosci zastanowil sie, jaki wydzwiek jego kuriozalna decyzja bedzie miala dla homoseksualnych uczniow i uczennic jego szkoly? na codzien ukrywajacy sie przed najblizszymi, dzis dowiedzieli sie, ze ich obecnosc takze moze obrazac. kurwa, tacy ludzie jak ci z odnosnej rady pedagogicznej, nie powinni uczyc.
a najbardziej to bym chciala, zeby pan dyrettor wydal tym 'obrazonym' polecenie sluzbowe przeczytania ze zrozumieniem ewangelii. byc moze znajda tak fragmenty o milosci blizniego. bezwarunkowej milosci. jezus nie brzydzil sie zadnym czlowiekiem.

ps. ale jest wiesc dobra. ten tzw. doradca juz doradca nie jest. rpo go upomnial /wprawdzie za przekroczenie uprawnien zdaje sie etc. ale i tak niezle/, a on uznal, ze nie moze pracowac w takim razie, bo maja inne wizje. i dobrze.
11:41, goffythedog
Link Komentarze (15) »
3 x tak
guzik w tym tygodniu bedzie sie aktywizowal demonstracyjnie. co i innym poleca. dwa razy w stolicy, do ktorej sie wlasnie udaje.

pierwszy raz dzis o 18 pod ambasada rosyjska - solidaryzujemy sie z rosyjskimi organizacjami lgbt, ktore chca zorganizowac gay pride w moskwie, ale ich lokalna kaczka kladzie sie w przejsciu. poniewaz skads znamy to jechanie na lamaniu praw czlowieka prosto do fotela prezydenckiego, solidaryzujemy sie tym chetniej.


drugi raz w niedziele, od 12, pod sejmem, viva la manifa. czyli doroczna impreza feministyczna.


a trzeci raz w przyszla srode, o 16 na pasazu szilera w lodzi, lokalna manifa, zorganizowana przez nieformalna grupe feministow. rownosc - zrobmy to razem.

tyle ogloszen duszpasterskich.
11:19, goffythedog
Link Komentarze (6) »
środa, 01 marca 2006
kiedys rzadzil tu sekretarz...
guzik z radoscia odnotowal komentarze pod swoimi wpisami. poniewaz konczyl zaangazowany text publicystyczny - to jego debiut, guzik do tej pory tylko naukowo sie lansowal, i okazalo sie trudno dosc, jak wyjdzie, guzik da znac, gdzie - nie odpisywal na biezaco. wiec pare slow napisze teraz.
przede wszystkim, guzik bardzo dziekuje. guzik bardzo sie cieszy, ze komus chce sie napisac komentarz do jego wywodow. bo to znaczy, ze jakas reakcje wywolaly. czyli dobrze. zreszta, dlatego tak sie dzis rozpisuje, bo skoro komus sie chcialo przeczytac, co guzik ma do powiedzenia, znaczy, ze trzeba. choc guzik stara sie zachowac profil bloga - blog jest polityczny, znaczy dotyczy dzialan interwencyjnych. wszelakich.
bo guzikowi wydaje sie, to odnosnie wywracania na czasie, ze spiskowa teoria kacza i siana przez nich nienawisc tym szybciej sie zdemontuja, im wiecej bedziemy mowic, im uwazniej bedziemy patrzec im na skrzydla, im dokladniej bedziemy punktowac kazdy absurd. jestem przekonana, ze w koncu ludziom te debilne igrzyska sie znudza. choc wiem tez, ze jest wielu frustratow, ktorzy z wielka radoscia poogladaja, jak sie odstrzeli - przynajmniej w wymiarze publicznym - wszelakich komuchow, zydow i masonow. coz... mam nadzieje, ze nawet ci sie w koncu znudza. poza tym, jak sie drob z reszta rzuci rozmontowywac gospodarke, to im sie pogorszy. i zaglosuja na kogo innego.
a od tradycji sie ostatnio guzikowi mdlo robi.
dziekuje za uwagi o wpisach na forach, nie spodziewalam sie, ze napisalam cos, co az tak zmobilizuje czytelnika:)
a habermas... tak, dla wiekszosci znany jedynie w wersji habermas papam, czy jakos tak. nawet nie pamietam, co to znaczy. coz, pozostaje zyczyc wytrwalosci:) ja pewnie bede sie starala komunikowac foucaulta, baumana, i girarda - ostatnio wszedzie widze mechanizm kozla ofiarnego. ciekawe, co wyjdzie.

ale tez guzik chcial dokonac tu aktu prywaty fatalnej, i doniesc, ze wygrzebal sobie plyte z poczatku lat dziewiecdziesiatych. 'nie wierzcie elektrykom' big cyca. sluchal tego guzik w koncowych latach szkoly podstawowej, kiedy zchn mial czasy swej swietnosci, najslawniejsze wystepy, a guzik i znajomi guzika przezywali okres skrajnie radykalnego antyklerykalizmu. i teraz sobie guzik odswiezyl big cyca.
i znalazl tam takie perelki:
'jas nie chodzil na religie
i na msze co niedziele
komunista! krzyknal proboszcz
rozstrzelali go w kosciele'
i
'od kiedy elektryk zostal dozorca
to lata z siekiera po calej dzielnicy
zarowki pekly lub sie nie pala
jest ciemno jak bylo
i tylko ktos krzyczy
NIE WIERZCIE ELEKTRYKOM'
eh... jakies oprocz tego, ze trafne i lapidarne, to aktualne te spostrzezenia. polecam plyte wszystkim, ktorzy dobrze znosza takie proste, punkowe granie i humor skiby /heh! guzik i skiba sa dokladnie z tej samej szkoly, w sensie uczelni:)/.
swoja droga, troche sie nie chce wierzyc, ze to w te strone poszlo. ze ci ludzie, ktorzy walczyli o wolnosc, o prawa czlowieka, o demokracje, teraz jezykiem bolszewickim /w rmfie byl swietny kontrwywiad z mazowieckim, polecam/ zglaszaja bolszewickie pomysly. na forum znalazlam okreslenie polska zjednoczona partia radiosluchaczy. trafne.
ale i przerazajace. jak bardzo dokladnie matka komuna nas wychowala, ze nadal, jako narod, nie potrafimy samodzielnie myslec, samodzielnie dzialac, nie chcemy wziac za siebie i swoje decyzje odpowiedzialnosci. coz...
i jeszcze raz big cyc:
'kiedys rzadzil tu sekretarz
ktory umial tylko krasc
dzisiaj proboszcz grzmi z ambony
kogo w dyby trzeba brac'.

ps. tak sobie guzik przypomnial haniebny wywiad z pierwszym elektrykiem erpe po marszu rownosci. nie wierze elektrykom...
02:48, goffythedog
Link Komentarze (4) »
guzik sie trzesie
drugi wieczor z rzedu guzik sie trzesie. dzis z powodu tego, co wyczytal na gazeta.pl - guzik powinien miec zabronione robienie prasowki. no wiec guzik wyczytal calkiem nowa interpretacje kwestii godnosci ludzkiej w interpretacji jakiegos tam doradcy. doradcy nie byle kogo, ale rzecznika praw obywatelskich. ow doradca wywiodl, ze morderca... godnosci nie ma. uzywajac okreslen, ktorych nie godzi sie cytowac.
o tym, ze sie nie godzi, durczok blysnal przy okazji faszystowskich hasel wywrzaskiwanych w poznaniu. to, co pan doradca jakis-tam mowi, zupelnie, w guzika przekonaniu, pasuje do kontekstu. to jest faszystowskie, nawet retoryka zblizona.
jakze latwo jest sobie swiat podzielic na ludzi i potwory. my jestesmy ludzie - wiec nic zlego nie umiemy zrobic. wiec nic zlego tu sie nie zdarzy. bo potwory sa gdzie indziej. a jak sie zdarza u nas - do getta ich.
wiec wyjasnie: problem w tym, ze hitler, stalin, goebbels, ten morderca i jeszcze paru innych, to dokladnie tacy sami ludzie, jak my. dlatego nie ma latwych, z punktu widzenia moralnosci, odpowiedzi. przysluguja im te same prawa czlowieka - bo sa ludzmi. od narodzin do smierci.
to mnie w ogole fascynuje, jak ludzie, ktorzy ryje sobie ocieraja fantazmatem 'dziecka poczetego', ktore jest absolutnie wazniejsze od matki /oczywiscie, przestaje byc wazne, jak juz sie urodzi/, potrafia jednoczesnie mowic, ze trzeba stosowac kare smierci. jakis brak konsekwencji tu widze.

cala sprawa opisana jest tu: http://serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,3188723.html

w ramach reakcji emocjonalnej, wymalowalam dluzszy list do redakcji. o taki:

'Szanowni Państwo,
siedzę przed ekranem z wybauszonymi oczami. Ćwiczę czytanie ze zrozumieniem, i jakoś mi idzie opornie. Dalej mam wrażenie, że jednak coś pomyliłam, że może czegoś nie wiem, może jestem za głupia. No i nie prawniczka.
Oto bowiem czytam, jak jakiś urzędnik z Biura Rzecznika Praw Obywatelskich wypluwa z siebie stek słów haniebnych i zbrodniczych. Przedstawiciel instytucji, powołanej do obrony praw i wolności obywatelskich, zawartych w Konstytucji RP, pozwala sobie na orzeczenie, kto ma, a kto nie ma godności. Doradca RPO jakby zupełnie zapomniał, że prawo do godności jest przynależne każdemu człowiekowi. Mówiąc krótko - je ma. Bo taka jest idea praw człowieka - nie można ich nikogo pozbawić, nie można się ich zrzec. Powtórzę: każdy człowiek ma godność. Niezależnie od tego, co zrobił. Konstytucja nie przewiduje wyjątków.
Piszę 'jakby zapomniał' celowo. Bowiem nie wierzę, aby szanowny doradca aż tak mocno minął się z chociażby Konstytucją RP. Czytam, że urzędnik mówi tak: 'Nie może być tak, żeby takie indywiduum występowało o ochronę godności /.../ On jej nie ma, bo to jest obraz ludzkiego szamba. Można o nim mówić tylko tak, jak się mówi o fekaliach, czymś, co musi być usunięte. On jest jak gangrena. /.../ Pani Zegan nie naruszyła jego dóbr osobistych, bo ta człekokształtna istota takowych nie posiada. Takim osobom nie wolno o nie występować'. To... jest haniebne. Retoryka tej wypowiedzi poraża z równą mocą, co jej sens. Mnie kojarzy się ona tylko z jednym - z systemem, który dzielił ludzi na ludzi i trochę mniej ludzi. Tych ostatnich można było przerobić na mydło i abażury.
Jakże łatwo jest wydzielić taki jakościowo odmienny byt: człekokształtne istoty. Są ludzie i są potwory. Tylko te potwory potrafią czynić źle. Zatem należy je znaleźć i zamknąć. Jakaś prewencja? Małe getto dla potworów? Zaraz zaraz... to już było... Byli tacy, co zamykali innych, bo uznali, że nie są ludźmi. Później niektórzy z trudem wierzyli w człowieczeństwo tych pierwszych. Pan doradca najwyraźniej nie uważał na lekcjach polskiego i wymazał z pamięci Borowskiego: i jedni i drudzy byli ludźmi. Jakże łatwo by było, z moralnego punktu widzenia, gdyby istniał ten odmienny ontologicznie byt...
Kiedyś mówiono o zarazie, o robactwie - to efektowne określenia z rezerwuaru nazistowskiej propagandy. Pan doradca mówi o szambie, fekaliach, gangrenie, człekokształtnej istocie... Potok mowy nienawiści. Trzeba bardzo nienawidzić człowieka, nie tylko tego konkretnego, trzeba mieć wiele pogardy dla innych, trzeba wreszcie ogromnego przekonania o własnej, niemal boskiej nieomylności i bezgrzeszności, zeby takie coś z siebie wydać. Wołaniem na puszczy zapewne będzie przypomnienie, że był człowiek, który powiedział: 'Kto jest bez winy, niech pierwszy rzuci kamień'. Czy pan doradca byłby wtedy w awangardzie, tak jak i teraz jest, ustalając zupełnie nowe standardy wypowiedzi?
Nie za bardzo rozumiem tylko, dlaczego autor owych nowych standardów podjął pracę w instytucji, która ma bronić praw człowieka.
Pozostaje tylko mieć nadzieję, że Rzecznik Praw Obywatelskich w trybie natychmiastowym zdymisjonuje swojego doradcę. Pragnę mu zadedykować artykuł 30 Konstytucji RP: 'Przyrodzona i niezbywalna godność człowieka stanowi źródło wolności i praw człowieka i obywatela. Jest ona nienaruszalna, a jej poszanowanie i ochrona jest obowiązkiem władz publicznych'.
Z poważaniem'

jakos po babraniu sie w tym scieku troche mniej apelujace wydaja mi sie donosy, ze chca zakazac handlu w niedziele, bo katolicka rodzina, ze moze zamkna fabryke fiata, bo katolicka rodzina, ze rozpetuja wojne z wszelkimi mediami, ktore, ze zacytuje superkaczke, nie sa wolne i wszystkie bronia ukladu. no i niszcza, przez przemoc i sex, te katolicka rodzine of coz.
niech bedzie, ze ja tez bronie ukladu. wisi mi to. ale mniej mi wisi, jak czytam to cos, co swiadczy glownie o tym, ze w biurze rpo pracuja ludzie o pogladach zblizonych do faszystowskich. bo rpo ma nas, mnie, ludzi bronic. a nie wiem, co sobie o mnie pan doradca pomysli.


wczoraj guzik trzasl sie z innego powodu. guzik mianowicie, znow zly nawyk, przeczytal text o biciu dzieci. czytal go dwa razy, za drugim - po kilku godzinach - sie poplakal. trudno mu bylo, i za jednym i za drugim razem, dobrnac do konca, bo to znajoma droga byla. guzik przeczytal tez wypowiedzi na forum, sam sie tez dopisal, w bardzo emocjonalnym stylu /nie klei tego tu, bo jest tam/ - ale prywatne jest polityczne.
i wlasnie - prywatne jest polityczne. na forum zdarzyla sie przepiekna, acz wstrzasajaca wymiana mysli i doswiadczen. ludzie pisali o sobie, o swoich przezyciach, o swoich dziecinstwach. taki zbiorowy coming out. wytworzyla sie wazna przestrzen, w ktorej przede wszystkim slyszalny byl cichy glos niekochanych dzieci. 'niekochane dzieci tula misie'. of coz, trafilo sie kilku obroncow 'wychowawczych klapsow', guzik zostal tez w ich szereg w wyniku nieporozumienia policzony nawet- guzik zaznacza: nie istnieje klaps wychowawczy. klaps nigdy nie jest oddzialywaniem wychowawczym, zawsze krzywdzi. klaps jest zly. nie wolno wykonywac klapsow.
i ten zbiorowy coming out jest najwazniejsza rzecza, jaka mogla sie zdarzyc. nie tylko dla tych, ktorzy potrafia mowic o swoim dziecinstwie. ale takze dla tych, ktorzy jeszcze nie umieja, sadza, ze cos jest z nimi nie w porzadku, ze ich uczucia sa nienormalne.
trzymajmy sie tego. mowmy. dla siebie. dla innych. a takze dla oslow z wiejskiej. tych, ktorzy bronia prawa do klapsow swietej polskiej katolickiej rodziny.
kurwa, jak ja mam dosc swietej polskiej katolickiej rodziny...
02:09, goffythedog
Link Komentarze (2) »
piątek, 24 lutego 2006
o rodzaju i spiskach
guzik odnotowal komentarz pod pierwszym wpisem. z poczatku chcial odpisac grzecznie, tam, gdzie komentarza miejsce, ale wpadlo mu do rudej glowki, ze moze trzeba sie przedstawic.
wiec guzik nie jest feministkiem. bo jakby guzik byl mezczyzna, to by byl feminista. zboczenie nauczycielskie znac o sobie daje. ale guzik mezczyzna nie jest, wiec guzik jest feministka. feministka fukajaca i demonstrujaca. a czasem realizujaca sie epistolarnie. ostatnio zas queerujaca. to efekt uboczny pisania doktoratu. kilka innych juz sie pojawilo:) dlatego zreszta, zainspirowany gender studies i queer theory, guzik dziarsko zongluje formami gramatycznymi, co jak widze niektorym sprawilo klopot. osobami gramatycznymi skadinad tez sie wymienia. znakow diakrytycznych i wielkich liter guzik nie uzywa z innych powodow.
wczoraj guzik przestudiowal, pod wplywem mnogosci komentarzy w prasie i radiu, wystapienie superkaczki z piatku. odpuszcze te lze-elity, przeczace sobie odkrycia o oswiacie polskiej i inne propagandowe smaczki, bo przemaglowali to panstwo dziennikarze, politycy i zainteresowani we wszystkie strony. guzik rzecz olewa, moze byc i lze-elita. niemniej, skoro przeczytal juz owo dzielo retoryki polskiej, chcialby wynotowac pomijany jak dotad, w jego przekonaniu absolutnie nieslusznie, kwiat mysli kaczkowej: 'Czas ma charakter obiektywny, nie przypisuję jego biegu panu marszałkowi' teoria spiskowa wywrocila sie na czasie??
03:29, goffythedog
Link Komentarze (5) »
środa, 22 lutego 2006
jeszcze o tiszercie
guzik sledzi akcje z tiszertem. i okazuje sie, ze helsinska zachowala sie slicznie, znaczy odwolala festiwal. murem stanela za koszulkami.
no i git. podobno konstytucja erpe gwarantuje wolnosc slowa i jeszcze pare rzeczy. nie wolno zatem godzic sie na lamanie podstawowych praw czlowieka, poprzez arbitralne akcje cenzorskie, organizujac jednoczesnie festiwal filmow o prawach czlowieka. nie linkuje, bo caly mainstream o tym trabi. i dobrze.

a do pana rektora napisalam tak:

Szanowny Panie Rektorze,
piszę do Pana skonsternowana doniesieniami o decyzji likwidacji wystawy zdjęć dokumentujących akcję 'Tiszert dla wolności'. W moim przekonaniu jest to akcja ważna, odważna i potrzebna. Rozumiem, że może się ona wydać kontrowersyjna, i szanuję osoby, które mogą nie podzielać mojego entuzjazmu wobec tej formy działania społecznego. Niemniej, nie rozumiem i nie akceptuję kompletnego ignorowania standardów dyskusji, jakie ujawniła decyzja władz Uniwersytetu, nie rozumiem próby cenzurowania wypowiedzi niezgodnych z zasadami przyjętymi przez określoną grupę Polaków. Być może nie wszyscy dostrzegli, ale są w Polsce ludzie, którzy 'nie płakali po papieżu'. Czy zatem ich obecność obraża uczucia religijne bardziej, czy mniej niż koszulka z takim nadrukiem? Tak samo jak są homoseksualiści, ludzie chorzy na AIDS, kobiety po aborcji. Czy ich obecność także obraża uczucia religijne? A co, jeśli ktoś taki jest studentem uczelni, którą Pan kieruje?
Jestem naukowczynią i nauczycielką akademicką. Pana decyzja wydaje mi się nieakceptowalna także z tego powodu, że właśnie wyższe uczelnie winny podejmować dyskusje na kontrowersyjne tematy, uwzględniając nie tylko zdanie hierarchów Kościoła Katolickiego w Polsce. Co więcej, truizmem zdaje się przypominanie o tym, że nauka nie najlepiej rozwija się w warunkach cenzurowania problemów i metodologii, ograniczania punktów widzenia.
Z poważaniem

ps: kopirajtsow do listu niniejszym sie zrzekam:)

00:55, goffythedog
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 20 lutego 2006
o starszych stopniem kolegach naukowcach
guzik jest naukowczynia. i nauczycielka akademicka, co niniejszym oswiadcza i do wiadomosci publicznej podaje. w dodatku postrzelona na punkcie dydaktyki. trzecie hobby guzika.
i guzik dzis przeczytal, ze wladze uniwersytetu marii curie-sklodowskiej radosnie nakazaly demontaz wystawy fot z tiszertami dla wolnosci, ktora towarzyszyla festiwalowi filmow o prawach czlowieka, a ktora umieszczona zostala w pomieszczeniach nalezacych do uniwerystetu.
guzika zafrapowal background: mianowicie, hasla nie spodobaly sie hierarchom kosciola kat.
mylilby sie ten, co spodziewalby sie tam hasel porownywalnych z karykaturami mahometa /zaznaczam, ze tu z grubsza sie z rzepa zgadzam/. hasla te to np. jestem gejem, usunelam ciaze, nie plakalam po papiezu. i one, te hasla, obrazaja uczucia religijne.
wiesc wprawila mnie z poczatku w stan konfuzji. dlaczego moje dramatyczne wyznanie, ze nie plakalam po dzejpidesekend ma kogokolwiek obrazac? no nie plakalam, i juz. nie popelnilam przestepstwa, nie mam obowiazku trwac w zalobie. a tu sie okazuje, ze to strasznie kogos obraza religijnie, w dodatku do zlikwidowania wystawy wlacznie.
guzik troche sie zdziwil i troche sie wkurzyl. bo guzik ma przekonanie, wsparte ostatnio poczyniona kwerenda /guzik bryknal sie do konstytucji erpe/, ze zyje w panstwie neutralnym swiatopogladowo, ktore mu gwarantuje swobode posiadania i nieposiadania przekonan religijnych. wiec akcja cenzorska zainspirowana przez biskupow mu sie bardzo nie podoba. gdyby ktosia chciala zapoznac sie z bojkotem tejze wystawy podjetym przez dzialaczy z lublina, znajdzie to tu: http://www.duch.lublin.pl

wiec guzik proponuje napisanie kilku cieplych slow do rektora rzeczonej uczelni.
adres rektora: wieslaw.kaminski@umcs.lublin.pl



01:40, goffythedog
Link Dodaj komentarz »
czemu guzik jest wkurwiony
guzik ogolnie wkurwiony jest na to wszystko, co w metnym guzika przekonaniu sklada sie na zajafke nowego serialu pt. czwarta erpe.
ze bedzie zle, guzik jest przekonany odkad zaklad od pradu wylaczyl mu prad po tym, jak guzik grzecznie sie z zakladem rozliczyl w dziedzinie finansow. co ciekawe, zdarzylo sie to dzien po pamietnym dniu, podczas ktorego narod wybral prezydenta. a ze guzik zasadniczo w tej dziedzinie zgadza sie w pelni z rozpoznaniem poczynionym przez red. figurskiego, nabral przekonania, ze to wszystko przez czwarta erpe.
uczciwie nalezy przy tym zauwazyc, ze czwarta erpe u guzika jedynie wzmocnila istniejace tendencje kaczofobiczne. juz cyrk wokol parady rownosci mocno guzika niepokoil, i to na tyle, ze guzik zabral dupe, podreptal na stopa i udal sie nieposlusznic obywatelsko w warszawie. kolejne relacje z serialu o nowej wladzy powoduja wszakze, ze guzik regularnie laduje pod biurkiem.
guzik jednak, zajety wojowniczo wlasnym doktoratem, nie zamierza marudzic o tresci serialu. oprocz sledzenia serialu guzik bowiem ma inne ulubione zajecie, a mianowicie aktywnosc epistolarna. zatem guzik bedzie pisal, do kogo i w jakiej sprawie warto napisac. troche to byc moze subwersywne, takie przejecie moherowej strategii, ze strategii oporu, to subwersywne do kwadratu, to wszakze guzik ma z grubsza tam, gdzie kacza wladza guzika.
a co bezposrednio spowodowalo, ze guzik blog zalozyl, bedzie w nastepnym odcinku.

01:25, goffythedog
Link Komentarze (3) »
1 ... 11 , 12