RSS
środa, 31 stycznia 2007
to nie jest streszczenie niezrealizowanego monty pythona
o, tu tu:

http://serwisy.gazeta.pl/metro/1,75931,3884183.html

posel pilka i poslanka sobecka nie traca czasu. po triumfalnym powrocie z ustawa antypornograficzna /zakazac wszystkiego, co podnieca. mam nadzieje, ze znajdzie sie ktos lub ktosia, co ich podnieca posel pilka i poslanka sobecka.../ posla pilki, teraz przywalili w sprawie rodzin wielodzietnych.

bo rodzina wielodzietna dobra jest. 'Rodzina musi mieć najmniej czwórkę dzieci, pracującego ojca i matkę pozostającą w domu, wychowującą swoje pociechy', i wtedy dostanie owa rodzina taka magiczna karte, z ktora za darmo wejda do teatru, kina czy muzeum, oraz ze znizka na basen czy hale sportowa. no tak, w teatrze sie nie je, to nie beda sie martwic, ze glodni.

a jak bedzie miala taka rodzina szostke dzieci, to mamusia dostanie tysiaka. w charakterze pensji.

nie, drogie czytelniczki i kochani czytelnicy. nie czytacie streszczenia niezrealizowanego monty pythona.

wiec guzik dla relaksu napisal do pani poslanki /forwardowal z listy dyskusyjnej i przez pomylke poslal nie edytujac tematu wiadomosci, a on taki byl... no... z komentarzem byl on.../, i do wiadomosci podaje:

'Szanowna Pani Posłanko,

w związku z Pani wypowiedzią dla prasy: 'Jeśli chcemy, aby rodzina była zdrowa moralnie, nie widzę możliwości, aby matka pracowała', w trosce o dobro Pani rodziny, niewątpliwie zagrożonej przez Pani aktywność zawodową jako posłanki, wzywam Panią do natychmiastowego złożenia mandatu poselskiego. Biorąc pod uwagę Pani dotychczasowe wypowiedzi i inicjatywy, decyzja taka będzie również korzystna dla społeczeństwa.

Z poważaniem'

dla chetnych do skorzystania z opcji kopiendpejst adres: Anna.Sobecka@sejm.pl

guzik pozdrawia
02:07, goffythedog
Link Komentarze (8) »
sobota, 20 stycznia 2007
bo do tanga trzeba dwojga...
'Wczoraj wiceminister [lodz przeprasza za orzechowskiego - wg] zapowiedział, że resort chce teraz położyć większy nacisk na przestrzeganie uczennic przed zbyt wczesnym rozpoczynaniem współżycia płciowego. - Musimy przygotować świadomość młodej dziewczyny[1] do tego, żeby poczekała z inicjacją do czasu, kiedy założy rodzinę - tłumaczył. - Powinna być przygotowywana do wszystkich cnót, które są niezbędne dla takiej sytuacji, a więc cnoty wierności i cnoty czystości[2].'
podkreslenie i numerki guzika, cytat za: http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3863329.html

1. wiceminister [lodz przeprasza za orzechowskiego] uwaza najwyrazniej, ze dziewczeta sa wiatropylne. moze wierzy w dzieworodztwo, skoro do dziewczat tylko apelowac zamierza.

ale nie. wszakze gdyby wierzyl w dzieworodztwo, nie gadalby o wspolzyciu plciowym.

czyzby podwojna, hmmm, moralnosc pod wezwaniem - dziewczyna ma utrzymac czystosc /piekne to okreslenie zaiste/ do slubu, a chlopak to sie musi wyszalec, w domysle, z nieczysta kurwa, bo czysta-do-slubu-dziewica to nie moze?

pamietamy te cudowne komentarze o anecie k., ktora odsadzono od czci za to, ze przyznala sie /znaczacy wybor leksykalny/, ze przespala sie z gosciem, ktory tego zazadal, bo mial nad nia wladze. no to kurwa ona jest! a nie gosc, co jesli tak zrobil, to jest knur i przestepca. nie, gosc jest jurny chlopak i swietnie, ze jeszcze moze. no a jak wiemy, do kurestwa to sie przyznawac trzeba, choc guzik to by wolal, zeby przyznawac trzeba bylo sie do winy, czyli w tym przypadku molestowania seksualnego.

analogicznie, lud ciemny objechal kochanki pewnego raznego kolezki, ktory nie wspominajac, ze jest seropozytywny, nalegal na seks bez zabezpieczenia. lud ciemny wyklal je dosc razno, zapominajac /resp. nie wiedzac/, ze a: to kolezka jest tu winien bezwglednie i b: edukowac, edukowac, edukowac.

no i widac, jakie wnioski wyciagaja z tego milosciwie nam panujacy wlasciciele /idei/ czwartej erpe. nie bedziemy uczyc, jak zapobiegac ciazy, tylko umoralniac. to, ze juz teraz umoralniamy, a nie uczymy, nie jest wazne, i ze wlasnie z realizacji kretynskiej podstawy programowej wychowania do zycia w rodzinie /o niej juz guzik kiedys pisal/, te ciaze poniekad sie biora, tez nie. wiceminister [lodz przeprasza za orzechowskiego] po prostu uwaza, ze nalezy wzmocnic umoralnianie, a ciaz bedzie mniej. coz, wiceminister [lodz przeprasza za orzechowskiego], jak pamietamy, wierzy w maciejowe smoki wawelskie, wiec i ten brak zrozumienia dla przyczyny i skutku mu wybaczymy.

wspomnijmy tu jeszcze wiekopomne wyczyny innego wiceministra, tym razem niejakiego piechy z ministerstwa zdrowia. to zdaje sie ten kolega, co radzil lac dzieci z adhd. teraz zadeklarowal, ze minister nie bedzie po miescie biegal z prezerwatywami, z czego mialo wynikac, ze profilaktyke chorob przenoszonych droga plciowa sobie odpusci. jedna z kobiet zarazonych przez simona m. powiedziala, ze nie nalegala na zabezpieczenie, bo prezerwatywa i tak jest nieskuteczna. ale to przeciez kurwa byla, i w dodatku z czarnym, jak orzekl lud ciemny.

najbardziej zaskakujacy wniosek wysnula z owej kryminalno-obyczajowej historii pani rzecznik /forma gramatyczna zamierzona/ praw dziecka nienarodzonego. mianowicie, postuluje wprowadzenie obowiazkowych badan na obecnosc wirusa hiv dla wszystkich kobiet w ciazy. postulat skadinad sluszny, choc jego slusznosc guzik jest sklonna wywodzic z innych nieco zrodel. bo rzeczywiscie, wczesna diagnoza umozliwia unikniecie zakazenia dziecka. mozna zastanawiac sie, jak bedzie to funkcjonowac w kraju, w ktorym aids jest nadal - i to dla przedstawicieli srodowiska medycznego, guzik slyszala niedawno w telewizorze pana doktora nauk medycznych, co to wywodzil o grupach najwiekszego ryzyka - choroba pedalow, cpunow i kurw. no ale idea sama w sobie sluszna. tylko jak ja, do diabla, mozna wywiesc z rzeczonej kryminalno-obyczajowej historii, to juz sie guzikowi we lbie nie miesci. bo moze jednak, chroniac juz urodzone dzieci /ale to najwyrazniej nie jest zakres zainteresowan pani rzecznik/, wprowadzic, nazwijmy rzecz po imieniu, edukacje seksualna, ktora umozliwi prowadzenie profilaktyki aids?

ale nie. przeciez my wierzymy w dzieworodztwo.

2. wiceminister [lodz przeprasza za orzechowskiego] deklaruje od razu, za jednym zamachem, swoja religijnosc. dyskryminacja byloby odmowienie mu prawa do wyznawania jakiejkolwiek religii. wiec wiceminister [lodz przeprasza za orzechowskiego] jest katolikiem.

ale tez dyskryminacja jest, gdy wiceminister [lodz przeprasza za orzechowskiego] zapodaje o cnotach. bo on nie jest od uczenia o cnotach, czyli propagowania katolicyzmu, tylko od edukacji. a jak wiemy, rzeczpospolita polska, wedle konstytucji, jest panstwem neutralnym swiatopogladowo i zapewniajacym wolnosc wyznania i przekonan. od razu widac, czego wiceminister [lodz przeprasza za orzechowskiego] jeszcze nie doczytal.

guzik poniekad przyzwyczail sie do faktu, iz jako niepraktykujace religijnie stworzenie /tak do ateizmu sie guzik nie przyzna, bo w tym wzgledzie nie ma jeszcze zdania, tego i owego sobie nie domyslal jak dotad/, jest w erpe numer cztery /jako i erpe numer trzy/ dyskryminowany. i w zwiazku z tym nie wyszedl na barykady, jak wicekaczka orzekla, ze nie ma alternatywy. dla katolickiego systemy wartosci w kraju guzika.

no, moze nie guzika, bo guzik z wkurwienia wydrukuje se w koncu akt apostazji i poniesie, gdzie trzeba.


tyle bedzie pozytku z przemyslen wiceministra [lodz przeprasza za orzechowskiego].

guzik pozdrawia.
14:22, goffythedog
Link Komentarze (15) »